00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jako napisw.|Napisy zostay specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
00:00:00:Kada historia ma swj pocztek.
00:00:02:{y:i}Bylimy zwyczajn rodzin dopki...
00:00:05:Czekaj!
00:00:06:Chryste panie!
00:00:08:nie nastpio co wyjtkowego.
00:00:11:moesz skaka na wier mili
00:00:13:i podnosi tysice kilogramw.
00:00:14:jestem szybka.
00:00:17:sysz ludzkie myli.
00:00:19:Mam super-mzg.
00:00:21:wic zamienie swj gara na...
00:00:23:To, czego potrzebuje kady superbohater.|Baz.
00:00:25:Nie rozumiesz? Wreszcie mog co zmieni!
00:00:27:Mylae, e jeste jedynym?
00:00:29:Dowiedz si kto o tym wiedzia i zaatw go.
00:00:35:Aah! Whoa! Oh!
00:00:39:Ohh!
00:00:43:Whoa!
00:00:45:Oh!
00:00:48:George?
00:00:50:Musisz powiczy nad ldowaniem.|Nie mog po kryjomu,
00:00:52:zakleja dziur wielkoci pola golfofego|w caym miecie.
00:00:55:Dobra. Moe pomylimy nad tym |jak powstrzymamy napad na bank?
00:00:58:OK, wyglda, e jeli przeskoczysz przez wie Hardena,
00:01:00:Wyldujesz zaraz za bankiem.
00:01:01:Dobra, to bdzie w prawo czy w lewo?
00:01:04:- A w ktr stron patrzysz?|- W lew.
00:01:06:Nie... Czekaj czekaj...|Moj lew czy twoj lew?
00:01:09:Oh, nie wane. Sam do tego dojd.
00:01:11:Zgodnie z doniesieniami,|gliny s wci trzy minuty drogi do celu
00:01:13:czyli tylko ty moesz zapa bandytw.
00:01:15:Boe miej nas w opiece,|musisz si pieszy, Jim.
00:01:17:Spoko.
00:01:23:Dawaj, dawaj, dawaj!
00:01:26:Dalej, dalej, dalej!
00:01:34:Rzu bro!|Oh!
00:01:37:Spieprzamy, dalej! Ruchy!|Gazu, gazu!
00:01:48:Skd do diaba on si wzi?
00:01:50:Wali mnie to.|Przejed go!
00:01:58:Whoa! Ow.
00:02:02:Jim, jeste cay? Jim?
00:02:04:Prawie ich miaem, przysigam.
00:02:09:Wyluzuj.
00:02:11:Potrzeba czasu.|Jeszcze nie jeste superbohaterem.
00:02:13:Musisz myle o sobie jak | o szkolcym si superbohaterze..
00:02:16:Przynajmniej dobrze si |przyjrzaem podejrzanym.
00:02:27:Co do kanapek,|Tuczyk czy szynka?
00:02:30:Daph?
00:02:31:Daphne?
00:02:34:Wypadaoby to zdj podczas niadania.
00:02:37:Bardzo chtnie, ale nie mog od kiedy s jedyn rzecz
00:02:40:ktra sprawia, e nie sysz waszych myli.
00:02:43:{y:i}.|Jaka jest rnica pomidzy demem a marmolad?
00:02:46:Wic pki co usiuj stumi to|naprawd dobr muzyk
00:02:49:Jak mylisz?
00:02:52:W zasadzie wanie miaam si zapyta|czy wiesz, czy twj tata wrci z jogingu.
00:02:55:a od kiedy on biega?
00:02:56:Ciii|Prbuj robi zadanie domowe.
00:02:58:od kiedy JJ robi zadania domowe?
00:03:00:I kiedy ostatnio szykowaa nam kanapki?
00:03:02:Par rzeczy musiao si tutaj zmieni
00:03:04:Z lub bez naszych mocy.
00:03:06:O, cze, nie syszaam jak wchodzisz.
00:03:10:Moesz to odkrci?|Nie ma problemu.
00:03:12:Oh!
00:03:13:Przepraszam, zapomina mi si czasem.
00:03:16:Podoba mi si, e|si tyle ostatnio uczysz JJ
00:03:20:No. Wreszcie zaczynam to ogarnia, tato
00:03:23:Jako mi zaskoczyo.
00:03:24:Jestem z ciebie dumny, mody.
00:03:26:Mam nadziej, e bdziesz dumny z tego
00:03:28:JJ, dostae 5. To niewiarygodne.
00:03:30:Zobacz... Mody dosta 5!
00:03:31:Co? Niesamowite.
00:03:34:- JJ, spnimy si.|- Oh, tak.
00:03:36:Kanapki.
00:03:38:Spoko, kupi w szkole.|Zanios jej
00:03:41:Pa mamo, pa tato
00:03:45: - Nie martw si. Nic jej nie bdzie.Hmm.
00:03:47:Musi si dostosowa do wszystkiego|Co si ostatnio dzieje wok nas
00:03:50:Wyglda na to, e ty si dostosowaa.
00:03:53:Nie pamitam, kiedy ostatnio nie bya pierwsz,| ktra opuszczaa dom
00:03:59:Hmm. Szkoda, e ju wzie prysznic.
00:04:01:Chciaam ci poprosi...|eby do mnie doczy.
00:04:04:C, moe nie jestem tak szybki jak ty,
00:04:07:ale na pewne rzeczy wci mog znale czas.
00:04:09:Chyba mona powiedzie, e jestem...|szczliwa.
00:04:12:Tak si czuj.
00:04:13:Z tymi nowymi mocami|nie musz ju wybiera
00:04:15:Mog odda 100% siebie pracy, rodzinie, dzieciom.
00:04:19:a z dodatkowym czasem,
00:04:21:Jim i ja mielimy kilka chwil| tylko dla siebie dzi rano.
00:04:24:a, wiesz, te moce na prawd s super,
00:04:27:w sensie wiesz, tydzie temu byam tylko|twoim niedocenionym technikiem laboratoryjnym
00:04:30:a teraz mwisz mi o swoim| boskim poranku z twoim...
00:04:32:Dr. King.
00:04:35:Dr. Powell.
00:04:37:Ostatnio rzadko pani widuj.
00:04:39:C, wie pan jak to ja i moje badania.
00:04:41:Oh, tak tak| Trilsetum Coronis.
00:04:43:Nie mog si doczeka kiedy usysz wicej|o pani niesamowitej rolinie.
00:04:47:Moe wpadn jutro i opowie mi pani o niej wicej
00:04:50:Doskonale. |Bd tutaj kiedy bdzie mnie pan potrzebowa.
00:04:53:Dzie dobry doktorze King,|Dzie dobry.
00:04:56: Dobra.|Mam do ciebie tyle pyta apropo tego|
00:04:58: co si z tob dzieje, e zrobiam list.
00:05:01:- Jest to dziwne?|- Troch.
00:05:03:Czy poprawio to twoje geny?
00:05:05:Czy to bdzie dziedziczne?
00:05:07:Jak dugo to potrwa?
00:05:10:i wreszcie, gdzie i w jaki sposb
00:05:12:powstay twoje biologiczne zmiany?
00:05:14:Mm. Fosforyzujce bble|Na miejscu katastrofy.
00:05:17:To jedyna moliwo.
00:05:18:Jeli mamy si dowiedzie co si stao,|Musimy dosta prbk wody.
00:05:23:Mm. Oh, Masz na myli tak prbk jaka wanie do nas jedzie?
00:05:29:spoko, moesz to powiedzie.|"Najlepszy pomagier wszechczasw".
00:05:36:{y:i}Gdzie te cholerne klucze ochrony?
00:05:40:{y:i}Zapomniaam uy dezodorantu.
00:05:42:{y:i}Chciaabym, eby ju by lunch.
00:05:44:{y:i}Nie powinienem obcina moich dredw.
00:05:47:{y:i}Wygldam strasznie grubo w tych spodniach.
00:05:53:{y:i}? Ah, unstoppable ?
00:05:57:- I nie przyjeli tego?|- niezbyt.
00:05:59:Mr. Powell.
00:06:04:Gratuluj. Druga pitka w tym tygodniu.
00:06:08:Nieza zmiana.
00:06:10:Miaem szczcie.
00:06:14:Problem 36,
00:06:16:upraszczanie radykalne.
00:06:29:Hey, kolego. Kiedy bye w szkole artystycznej
00:06:31:nigdy nie mylae, e bdziesz tym zarabia na ycie?
00:06:33:Musisz by bardzo uzdolniony.
00:06:36:Hey, Rogers.
00:06:37:- Co do...|- Potrzebuj na wczoraj raport z tego napadu na bank.
00:06:40:Pani detektyw Cho.
00:06:41:tak? co to jest?
00:06:43:Uh, pojawi si wiadek
00:06:45:poda mi rysopis|jednego z uczestnikw napadu.
00:06:47:mwi, e mign |mu kiedy odjedali.
00:06:49:Dobra, podaj mi jego dane.
00:06:50:Nie zostawi adnych. Taki dobry samarytanin.
00:06:53:Mwi, e nie chce kopotw.
00:06:55:C,|W takim razie to bezwartociowe.
00:06:57:Ostatnie czego potrzebuj to niewiarygodny wiadek.
00:07:00:Ale to... To cakiem dobry trop.
00:07:03:Skd wiesz?
00:07:05:C, bo wiadek...
00:07:09:Bo to byem ja.
00:07:11:co?
00:07:12:Wycigaem wanie pienidze z bankomatu|gdy przejedzali
00:07:14:Dobrze si mu przyjrzaem
00:07:16:wiesz co,|ostatnio pojawiasz si wielu| miejscach zbrodni, Powell.
00:07:21:Wiem. Chc tylko pomc.
00:07:37:Oh, cze, Steph.
00:07:38:Wczenie wrcia.|Mam nadziej, e twoja firma nie podupada?
00:07:41:Nie, chc tylko znale troch| wicej czasu dla rodziny.
00:07:44:No, ale nie za duo.
00:07:46:Zauwayam, e nie byo twojego nazwiska |na licie ochotnikw
00:07:50:do szkolnego festyni.
00:07:52:No tak, festyn.
00:07:55:Nie martw si.
00:07:56:adna z pozostaych mam si ciebie nie spodziewa.
00:08:00:W ten weekend?
00:08:01:tak.
00:08:03:Wiesz co? |Na prawd chciaabym pomc.
00:08:05:Wpisz mnie jako reprezentantk jednego z komitetw.
00:08:08:Wydaje mi si, e jednak bd mie troch czasu.
00:08:36:Niech zgadn. Czekae na odpowiedni moment|eby mi o tym powiedzie.
00:08:39:Co? Co to jest?
00:08:40:W sensie wiesz, nie wierz, e o to pytam.|
00:08:42: Czy to lady opon??|-Steph...
00:08:44:Stae tutaj w zeszym tygodniu
00:08:46:i powiedziae mi, e nie bdziesz |wicej walczy z przestpczoci.
00:08:48:Daj mi chocia chwil na wyjanienia.
00:08:49:Wyjani co? Dlaczego ryzykujesz swoje ycie
00:08:52:czy dlaczego chcesz to przede mn ukrywa?
00:08:54:Suchaj, Steph, nie rozumiesz. Ja... Musz to robi.
00:08:57:Moe nie jestem jeszcze w stanie|robi to samodzielnie
00:09:01:ale jeli troch powicz,
00:09:03:Wiem... Po prostu wiem, e mog pomaga ludziom.
00:09:08:A co jeli zginiesz wczeniej?
00:09:10:- Ohh.|- Nie. Naukowo mwic, wci jestemy tajemnic.
00:09:13:Dobra. Dzisiaj |Jestemy silni i szybcy,
00:09:15:ale co jeli te moce |powoli nas osabiaj?
00:09:18:Co jeli kto ci zobaczy?
00:09:20:Oh, skarbie.|Skarbie, cho na chwil,
00:09:22:przesta patrze przez strach i nauk
00:09:25:a... i powiedz mi,
00:09:27:czy cho cz ciebie nie uwaa,
00:09:30:e moe zostalimy obdarowani nie bez powodu?
00:09:35:No Ordinary Family s01e02: No Ordinary Maridge| // Niezwyke maestwo
00:09:37:Tumaczenie i dopasowanie: William Fine|Koretka i uzupenienie: tofficzeq
00:09:51:Patrz na t pikn maszyn.
00:09:54:Mj brat znalaz go na zomowisku.
00:09:56:Na prawd musimy to robi?
00:09:58:Jeli Stephanie si dowie, e wiczyem|moje techniki walki z przestpczoci
00:10:01:Wiesz o czym jeszcze stephanie nie wie?
00:10:03:Nie wie, e tam gdzie s inni kolesie
00:10:05:Ktrzy potrafi si |teleportowa gdzie tylko chc.
00:10:07:Poof! Poof! Poof!
00:10:08:Nie masz wyjcia.|Musisz to robi, Jim.
00:10:11:Wiem. Ciko mi okamywa on.| To wszystko.
00:10:14:Kobiety nie chc zna prawdy!
00:10:16:Nie potrafi nawet nastawi si na suchanie!
00:10:18:Okay? Wic po prostu wejd w to. Dobra?
00:10:21:Ustaw si mocno|I utrzymuj pozycj.
00:10:24:Nic przez ciebie nie przejdzie.
00:10:28:Bd jak obroca. Tak?|Albo nie. Bd jak Urlacher (synny gracz NFL).
00:10:31:Urlacher.
00:10:34:Dobra. Gotowy?
00:10:35:Urlacher!
00:10:47:Dobra. Dawaj skarbie.
00:10:52:Poka, na co ci sta. Dawaj.
00:11:04:Oh. Jim?
00:11:07:Daj mi jaki znak.|Jeste cay?
00:11:10:Problemem nie s moce.
00:11:12:Problemem jest Jim.
00:11:14:M i ojciec dwjki dzieci|Jest gdzie tam uywajc mocy
00:11:17:do walki z cik przestpczoci|co moim zdaniem jest...
00:11:19:tak bardzo zajebiste.
00:11:21:On jest gdzie tam na ulicy,|i daje popali przestpcom
00:11:25:jak Batman.
00:11:26:Jeste on |Christiana Bale'a.
00:11:28:albo Michaela Keatona, co najmniej...
00:11:30:Nie. Katie, chc by on Jima
00:11:31:a nie jakiego bohatera filmw akcji..
00:11:32:Wiesz, kto wie w jakie niebezpieczestwa |on si tam pakuje.
00:11:44:Chodzi o to, e nie chc| si ka spa wieczorem
00:11:46:martwic si tym, jak kuloodporny jest Jim.
00:11:48:Jest te kuloodporny?|Racja. To nie wane.
00:11:51:Suchaj, dlatego wanie musimy si dowiedzie|jakie s nasze predyspozycje
00:11:54:i ograniczenia.
00:11:55:Prbka wody jest ju w drodze|poczt ekspresow,
00:11:57:wic jutro o tej porze powinnimy ju mie jakie odpowiedzi.
00:11:59:Tak jest!
00:12:04:Jim!
00:12:05:No dobra. Okay.|Otrznij si z tego.
00:12:09:Otrznij si. Jest spoko.|Nikt nigdy nie widzia
00:12:11:jak wyglda pierwszy dzie w pracy  Supermana.
00:12:13:Sprbujemy znowu. |Mwi ci,
00:12:16:musisz sidobrze ustawi. To jest klucz.
00:12:24:Potrzebuj wszystkie ksiki| z trygonometrii jakie macie.
00:12:28:Co?
00:12:29:Dodatkowy referat.
00:12:55:{y:i} (trygonometryczny bekot, nie ogarniam)
00:13:04:Co ty robisz?!
00:13:05:To jakby... Myla.
00:13:09:Czytasz w mylach.
00:13:11:Nie specjalnie. Nie jestem w tym |jeszcze ekspertem.
00:13:14:Co ty tu robisz?
00:13:16:To byo jedyne miejsce, gdzie mog przyj|i nie sysze wszystkich myli
00:13:19:niemoralnych, niespenionych nastolatkw.
00:13:21:Do teraz.
00:13:23:Co ty robisz w ogle?
00:13:25:Wiesz, jak mama ma super szybko
00:13:28:a tata super si?
00:13:30:No..
00:13:31:Ja te mam moc.|Mam super mzg.
00:13:35:No wiem! gupie, nie?
00:13:37:Ale kiedy patrz na te wszystkie ksiki
00:13:41:albo widz problem w matmie
00:13:43:Po prostu to ogarniam.
00:13:44:po prostu... ogarniasz?
00:13:47:Czasem nawet nie wiem co co znaczy,
00:13:50:i mog to zapamita na bardzo dugo,
00:13:53:ale po prostu wiem rzeczy|ktrych wczeniej nie wiedziaem.
00:13:56:Czemu nie powiedziae o tym rodzicom?
00:13:59:Kiedy przyniosem te stopnie do domu...
00:14:01:Byli ze mnie tacy dumni.
00:14:05:Po raz pierwszy w yciu.
00:14:07:Dowiedz si. Prdzej czy pniej.
00:14:10:Nie jeli im nie powiesz.
00:14:15:Dobra.
00:14:17:Zachowam twj may sekret.
00:14:19:Ale nadal uwaam, e jeste gbem.
00:14:29:Mr. Tobin?
00:14:31:jak mog pomc?
00:14:33:Pani detektyw Cho. Rozmawialimy| wczeniej o napadzie.
00:14:35:Musz obejrze nagrania z kamer
00:14:38:Z zewntrz i z wewntrz.
00:14:39:Tdy prosz.
00:14:47:Co widziae?
00:14:51:Jeszcze nic.
00:14:53:Dzikuj. Informuj mnie.
00:14:56:Hej.
00:15:03:i ostatni przedmiot
00:15:04:na szkolne spotkanie
00:15:06:moja firma zasponsoruje swoj lo w filharmonii
00:15:09:na wieczr z yo-yo ma.
00:15:11:a, Stephanie. Nie dziwne, e chowaa si przed nami przez lata.
00:15:14:Jeste jak as w rkawie.
00:15:16:No, c. W tym roku| W zasadzie bdziemy
00:15:17:w czowce na zrzucie.
00:15:18:Zaangaowaam cyrkowe...
00:15:23:Sorry.
00:15:25:Um... to z pracy.
00:15:27:Nie, nie. Spoko.
00:15:28:Ja mam mj te. W razie| jakby dzieci mnie potrzeboway.
00:15:32:Uh, Katie,|to nie najlepsza chwila.
00:15:35:King chce informacji |obadaniach tej roliny
00:15:38:Tak, wiem. Pniej.
00:15:40:Jestem w trakcie czego wanego.
00:15:44:On tak jakby tu jest wanie.
00:15:47:i ma spotkanie z zarzdem
00:15:49:apropos twojego ekspozjum dzi po poudniu.
00:15:51:Dobrze,
00:15:52:bd za par minut.
00:15:56:Przykro mi.|Mamy may kryzys w pracy.
00:15:58:Suchajcie, mam wasze maile,
00:16:01:i wyle wam program imprezy dzi wieczorem.
00:16:03:Nie zdysz w tych korkach.
00:16:05:To nic. Znam wietny skrt.
00:16:20:Pracuj do pna. |Bd w domu po kolacji
00:17:08:Och, to ze przyzwyczajenie
00:17:10:Uywaam telefonu miloion|razy jak jedziam samochodem.
00:17:12:A jedzia kiedy 900 km/h?
00:17:15:Nic mi nie jest.
00:17:17:Uciekam z miejsca wypadku,
00:17:19:i moje rany goj si szybciej.
00:17:22:To musi mie co zwizane| z przyspieszonym metabolizmem.
00:17:25:Ohh.
00:17:26:Powinnam wraca do laboratorium
00:17:28:i zobaczy, czy dr King|wci tam jest.
00:17:31:Unh-unh. Do ka.
00:17:33:Miaa wypadek samochodowy bez samochodu.
00:17:38:Suchaj, to tylko udowadnia|e nie tylko walka z przestpczoci
00:17:42:moe nas skrzywdzi.
00:17:44:Wiesz, moe w ogle uywanie| mocy jest dla nas niebezpieczne.
00:17:53:Mogem ci straci, Steph.
00:17:56:Mm.
00:17:59:Powiedz moje |dwa ulubione sowa.
00:18:03:Miaa racj
00:18:07:Zanim nie zrozumiemy| co si dzieje
00:18:10:koniec z mocami.
00:18:12:koniec z mocami.
00:18:15:kocham ci.
00:18:17:Moje dwa ulubione sowa.
00:18:26:pij.
00:18:34:Uh, George...
00:18:35:Patrz, oba banku zostay obrabowane|w promieniu 6 blokw
00:18:38:- od zjazdu z autostrady, wic...|- No. George...
00:18:40:Wyodrbniem jeszcze trzy
00:18:43:w tym obszarze.
00:18:44:George,|Nie mog ju tego robi. |-O czym ty gadasz stary?
00:18:48:Steph i ja zawarlimy umow.
00:18:50:Nie moemy uywa mocy|dopki nie zrozumiemy ich lepiej.
00:18:54:Nie. O nie.
00:18:56:Przykro mi.|Ale to nie jest fajne.
00:18:58:Jestem asystentem|prokuratora okrgowego.
00:19:00:Wiem jak dziaa system.
00:19:02:Widz jak ci li s puszczani wolno CODZIENNIE.|Gocie, ktrych ja nie mog zamkn
00:19:05:{y:i}bo gliny nie potrafi ich zapa.|Ale ty potrafisz.
00:19:08:Rozumiem.
00:19:09:I... Jeli gliny nie potrafi |zapa nawet zwykych przestpcw
00:19:11:Jak maj niby zapa|super przestpcw?
00:19:13:Nie mam wyboru.
00:19:15:Jakbym mg robi to, co ty moesz to
00:19:16:nie byoby takiej rzeczy| ktra by mnie zatrzymaa.
00:19:18:Jest taka rzecz. Nazywa si rodzina.
00:19:21:I moe kiedy, kiedy bdziesz mia swoj
00:19:24:to zrozumiesz.
00:19:29:George.
00:19:45:Co ja mam niby zrobi z tym wszystkim?
00:19:51:Panie Powell.
00:19:55:chc z panem pomwi o paskim tecie.
00:19:57:Niesamowite, nie?
00:20:00:Tak. Nawet zbyt niesamowite, |jeli ju pan pyta.
00:20:03:Co ma pan na myli?
00:20:04:Mam na myli, e ta praca jest zbyt dobra.
00:20:07:Jest tylko jeden sposb, eby dzieciak jak ty|mia takie oceny.
00:20:11:cigae.
00:20:12:Nie, nie cigaem.|To nie tak.
00:20:15:Nie rb ze mnie gupka|i nie traktuj mnie tak.
00:20:27:Widz odj mi pan tu 3 punkty
00:20:29:Poniewa pan zaoy,
00:20:31:e nie rozwizaem tego rwnaniem kwadratowym.
00:20:33:Ale, widzi pan, zaczem|od kwadratowego rwnania...
00:20:35:Ale zdecydowaem si, zmniejszy pierwiastki|uywajc metody Newtona-Raphsona
00:20:38:Chcc osign dokadniejszy wynik.
00:20:42:Wyglda lepiej, nie sdzi pan?
00:20:47:Nie wiem jak to robisz.
00:20:50:To matematyka na poziomie studiw wyszych.
00:20:52:Pewnie e tak. |Nauczy si pan czego?
00:20:56:Tak, e bd musia porozmawia z twoimi rodzicami
00:20:58:na temat twojego oczywistego cigania.
00:21:06:Dr. Powell? Witam.
00:21:11:Hej.
00:21:13:Wyglda, e czujesz si lepiej.
00:21:14:Czuabym si, gdybym|nie musiaa piec 300 babeczek
00:21:17:na szkoln imprez
00:21:20:Uh,|Co tu robisz?
00:21:21:Chyba ci mwiam, |eby czekaa na w laboratorium
00:21:23:a nie przyjd prbki|wody z Belm.
00:21:25:No, technicznie rzecz ujmujc przyszy.
00:21:29:I nie zadzwonia?|Musz by umieszczone natychmiastowo
00:21:32:w spektometrze masowym
00:21:33:Maj wraliw na upyw czasu skorupk.
00:21:35:No, wanie, i tutaj |pojawia si may kopot.
00:21:38:Dr. S. Powell otrzymaa prbk dzisiaj o 12:23
00:21:42:Jednak ta S. Powell to|Dr. Sidney Powell
00:21:46:z firmy Global Tech| w  Flagstaff, w Arizonie.
00:21:49:Wic bdziemy potrzebowa zupenie nowej prbki.
00:21:52:O tym samym pomyslaam.
00:21:53:Kiedy chciaam zamawia now prbk
00:21:55:wystpia maa, malusia...
00:21:57:Burza tropikalna nad Belm.
00:22:00:Zaburzajca chemikaln struktur
00:22:03:wody.
00:22:07:Mam jednak jeden pomys |z cyklu "nie myl schematami"
00:22:16:Jak mi idzie?
00:22:18:Znaki migaj za szybko, |nie mog ich przeczyta.
00:22:20:Dobra, mina znak "poowa drogi"
00:22:22:na odcinku 700 km|do orodka we Flagstaff .
00:22:26:I nie zapomnij, byskawicznie spalasz kalorie.
00:22:28:Wic eby ustabilizowa |twj poziom glutaminy
00:22:30:Zapakowaam ci |100 batonw...
00:22:33:orzechowych.
00:22:43:Hey, Powell. Wany telefon na 2 linii
00:22:45:To twj dziciak ze szkoy. |Moe potrzebuje twojej pomocy
00:22:47:w dekorowaniu domu, co?
00:22:50:Jim Powell.
00:22:52:Tak, jestem ojcem JJ'a. Nic mu nie jest?
00:22:55:{y:i}Co powiedzia?
00:22:57:Wic na prawd wierzysz |mojemu nauczycielowi bardziej ni mi.
00:23:00: Nie, to nie tak. Po prostu...|To co napisae w tecie...
00:23:03:- Byo godna podziwu, JJ|- Masz na myli jak na mnie.
00:23:06:Suchaj,|Wiem, e ostatnio...
00:23:10:Nie byo ci atwo.
00:23:12:Mamy te cae nowe moce,|a ty czujesz si przez to gorzej.
00:23:15:Wic, naturalnie, no wiesz...|Te chcesz si czu wyjtkowym
00:23:18:Niewiarygodne.
00:23:19:Na prawd sdzisz, e jestem za gupi |eby to zrobi samemu.
00:23:22:eby zrobi wszystko dobrze, musz oszukiwa, tak?
00:23:24:Nie, tego nie powiedziaem.
00:23:25:Wiesz co? | Nie musiae.
00:23:32:Na prawd si cieszy,|e bye z niego dumny.
00:23:36:Gdzie twoja matka?
00:23:38:Wybiega.
00:23:47:Nie wierz, e wskoczya w samolot tylko po to.
00:23:50:Nad czymkolwiek pracujesz...|musi by bardzo wane.
00:23:53:Dziki.
00:23:54:Jasne.
00:23:57:Halo?|Cze.
00:23:58:Uh, gdzie jeste?
00:24:01:No wiesz... tu i tam.
00:24:03:tu i tam czyli gdzie?
00:24:04:Uh, znasz t aptek| na rogu?
00:24:09:No...|Wanie. Jakie 750 kilometrw na wschd od tej apteki.
00:24:15:Nie wierz. Mielimy umow.
00:24:19:Przepraszam. Liczy si czas.
00:24:21:Musiaam zdoby t prbk  wody.
00:24:23:Z Arizony? Oszalaa?
00:24:25:Nie masz pojcia | co moe si sta podczas
00:24:27:tak dugiej podry.
00:24:28:Przykro mi. Ty ryzykowae ycie |aby chroni obcych.
00:24:30:Ja ryzykowaam ycie|by chroni nasz rodzin.
00:24:33:Oh, daj spokj. Poczekaj chwil.
00:24:34:Kiedy siedziaam w domu i si martwiam,
00:24:35:jako ci to nie obchodzio|ale kiedy to dotyczy ciebie...
00:24:37:TY mnie dotyczysz! Przestaem ze wzgldu na ciebie.
00:24:41:No dobra.
00:24:43:Suchaj...
00:24:45:Przepraszam, e zamaam obietnice,
00:24:47:ale ta woda|moe zawiera odpowiedzi
00:24:50:i musz wiedzie co si z nami dzieje
00:24:53:bym moga chroni moj rodzin.
00:24:56:wiem.
00:25:37:Hey.
00:25:40:Mmm.
00:25:42:przepraszam za wczoraj.
00:25:43:Wiem, e uya mocy|bo nie miaa innej opcji.
00:25:47:Wiesz co?
00:25:49:Powinnam ci pierwsza powiedzie. |Mielimy umow.
00:25:51:Wyglda na to, e te moce |bd wymagay duo wicej nowych umw.
00:25:55:jak na przykad, jeli kto|ma mega metabolizm
00:26:00:nie powinien je wszystkich babeczek.
00:26:05:Umowa stoi.
00:26:08:Co mi przypomina
00:26:09:co jeszcze si powinno zmieni
00:26:14:Hey!|Wcz z powrotem!
00:26:16:Cicho. Spdzimy wicej czasu |jako rodzina. Razem.
00:26:20:Wasza matka spdzia mnstwo czasu na |planowaniu tego szkolnego wydarzenia
00:26:23:wic idziemy.
00:26:24:Nie dziki.
00:26:26:Nie nie nie. Jeli wiat ma nas oglda|jako normaln rodzin
00:26:28:{y:i}to musimy si zachowywa jak taka. |conajmniej przez kilka godzin.
00:26:31:Chodcie. Zaufajcie mi.
00:26:32:Przeyjecie najlepsze |chwile w waszym yciu!
00:26:34:Ju tak mwie.|Zaraz przed rozbiciem si samolotu.
00:26:37:Hej, George.|Hej, Steph. Hej.
00:26:41:Hej. Zaraz docz.
00:26:43:Przyszedem, eby ci powiedzie, |e miae racj.
00:26:45:Moe nie mam rodziny. i... |- George...
00:26:48:ale bycie czci|tego super-czego
00:26:49:sprawiao, e czuem si jakbym|by czci czego wanego.
00:26:51:George, jeste czci| czego... tej rodziny.
00:26:58:Dobra, widzisz? Widzisz to?
00:27:00:To bardzo urocze, panie Jim Powell.
00:27:04:Wiem, jak nakonie Steph|eby za ciebie wysza.
00:27:06:Suchaj, jedziemy z dzieciakami do szkoy na imprezk.
00:27:08:Doczysz?
00:27:10:Y... wiesz, waciwie... Musz gdzie pokry.
00:27:13:Musz skoczy do banku.
00:27:17:Jeli zmienisz zdanie, |wiesz gdzie nas szuka.
00:27:27:Przepraszam...
00:27:28:Pani detektyw Cho?
00:27:30:witam. Chciaem pani spyta |o pani niedawn spraw:
00:27:33:napad z broni w rku,|sprawca Reed Koblenz?
00:27:35:Ju przecie zoyam owiadczenie prasie.
00:27:37:Oh, nie jestem dziennikarzem.
00:27:39:Waciwie Reed by moim
00:27:41:bardzo bliskim przyjacielem.
00:27:43:Przyjacielem? Zazdroszcz, e |pozna pan jego druga stron.
00:27:46:Dla mnie by zodziejem i morderc
00:27:48:Zabiby mnie gdybym|Go nie postrzelia pierwsza.
00:27:52:Nie, rozumiem.
00:27:53:tylko si zastanawiaem...
00:27:56:czy zauwaya pani...
00:27:57:w nim co niezwykego.
00:28:04:Suchaj, nie mam zbytnio czasu na to
00:28:06:wic jeli chcesz akta sprawy
00:28:07:musisz rozmawia z moim przeoonym.
00:28:22:Stephanie!
00:28:24:Hey.|Nie wierz, e sama to wszystko zrobia.
00:28:25:C...|Hey.
00:28:27:Wiesz, nie pamitam ebym wczeniej 
00:28:30:widywaa j na kampusie.
00:28:31:Hey, Ron, jak si masz?
00:28:34:Hey. jak leci?
00:28:35:Nie moesz wini Stephanie za t ucieczk do pracy
00:28:37:W sensie wiesz, kto |musi paci rachunki, prawda?
00:28:39:Wat cukrow?
00:28:40:Wat cukrow. |Miej zabawy.
00:28:47:Dziki.
00:28:49:Co robisz?
00:28:51:Uywasz swoich mocy |eby wygra pand?
00:28:55:Kto powiedzia, e uywam mocy?
00:28:57:J.J., nikt w tej konkurencji nie wygrywa.|Zwaszcza ty.
00:29:00:Racja.
00:29:01:Suchaj, rozumiem. Masz now zabawk|i chcesz si ni pochwali
00:29:04:Tak jak swoimi stopniami.
00:29:06:Ale jeli chcesz swoje moce|zachowa w sekrecie
00:29:08:nie moesz mie 5 na kadym tecie.
00:29:10:Celuj w 4-. 3+|
00:29:12:I tak pjdzie ci milion razy lepiej|ni wtedy, kiedy bye gbem.
00:29:15:Nie byem gbem!
00:29:16:Ciesz si, e wreszcie|zaczynasz to rozumie.
00:29:19:Trzymaj.
00:29:22:Pjd i poprzegrywam |w jeszcze wicej gier..
00:29:25:Zrb tak.
00:29:30:{y:i}Skd mam wzi takie siano?
00:29:36:{y:i}Co jeli mnie zwolni?
00:29:39:{y:i}Ta lemoniada jest z cukrem.
00:29:45:Zaraz wracam.|Daphne?
00:29:50:Daphne. Hey. Daphne, hey.
00:29:52:Hey. Co si dzieje?|To dla mnie za duo.
00:29:55:Co syszysz?
00:29:57:Wszystko. Wszystkich.
00:29:59:To jakbym bya... |W gowie kadego
00:30:01:wszystkich w tym samym czasie.
00:30:03:Ju dobrze.
00:30:05:ju dobrze.
00:30:07:Tak lepiej??
00:30:10:Tak.
00:30:11:Musz oddali si|od tych wszystkich gosw.
00:30:15:Daph, Nie mog sobie nawet
00:30:16:wyobrazi jak to jest.
00:30:18:Ale kiedy wiat naciera |na mnie z prdkoci miliona km/h
00:30:21:Staram si skoncentrowa| na tylko jednej rzeczy.
00:30:23:Na tej, ktra liczy si dla|mnie najbardziej na tym wiecie.
00:30:26:Wszystko inne jakby odpada.
00:30:29:Wic moe sprbujemy?
00:30:33:Jasne
00:30:35:Dobra.|Zamknij oczy.
00:30:37:Suchaj mojego gosu i skup si.
00:30:42:Skoncentruj si na jedynej rzeczy |jaka si dla ciebie liczy.
00:30:45:{y:i}Dla mnie, jeste to ty.
00:30:47:{y:i}Ty jeste dla mnie |najwaniejsza pod socem.
00:30:49:Okay, rozumiem. przesta gada|ebym moga si skupi.
00:30:52:{y:i}Ja nie gadam.
00:30:58:Zrobiam to.
00:31:00:Zrobiam to. |Zrobia.
00:31:03:Zrobiam to!
00:31:05:Pomylaam o tym i zrobiam to!
00:31:10:Zrobia. Jestem z ciebie dumna.
00:31:12:Dobra may, strzelaj.
00:31:17:Oh!
00:31:18:Oh! szkoda grubasku.
00:31:21:Nastpnym razem bdzie lepiej.
00:31:23:Kogo mamy nastpnego w kolejce?
00:31:27:Powell. Wiadomo.
00:31:29:hey, jak ten kole rzuca... |nie ma mowy ebym si zmoczy!
00:31:34:Dawaj Powell, |zobaczymy na co ci sta.
00:31:35:w sam rodek!
00:31:38:No dawaj, poka co masz..
00:31:40:Jim. Jim.|nie.
00:31:42:Nie. Suchaj, wiem e to trudne.
00:31:44:ale musimy opiera si impulsom.
00:31:47:nie wystarczy ci sama wiadomo,|e mgby to zrobi?
00:31:52:jasne Powell, pozwl onie rzuci!
00:31:57:Czemu nie? Robi |wszystko dla swojej rodziny
00:32:00:Wanie skarbie.
00:32:02:Prosto w rodek.
00:32:06:Tylko ten jeden raz.
00:32:07:Za to ci kocham.
00:32:08:Szykue si zamiana.
00:32:12:Dawaj!
00:32:14:Dawaj!
00:32:16:Whoa!
00:32:28:Hej.
00:32:30:Zwracaj uwag na takiego czowieka.
00:32:33:Jestem asystentem prokuratora okrgowego i...
00:32:36:obcinaj budet, wic...
00:32:57:Na ziemi! Nikt si nie rusza!
00:33:07:Ohh!
00:33:08:Wrzucaj forse do worka!
00:33:11:Okej, rozumiem dlaczego to taka frajda podtopi|tego palanta
00:33:14:ale po co pomaga obcym?
00:33:16:Przez to czuj, e wiesz.|Co znacz.
00:33:19:Oh, Jim, przecie znaczysz.
00:33:22:to George.|Mm.
00:33:25:Halo??
00:33:26:Jim, wiem ktry bank zaatakuj.
00:33:29:Jak to?
00:33:31:Jestem w rodku.
00:33:33:{y:i}Jeste w banku?
00:33:35:Pacific Access Bank.
00:33:36:Wemiesz tu swoj super-dup?
00:33:39:Forsa do rodka, ju!
00:33:42:To by George. Jest wanie w obrabowywanym banku.
00:33:45:id.
00:33:47:Pom George'owi.
00:33:51:uwaaj na siebie.
00:33:53:Chwila, chwila, panowie.
00:33:55:Czekaj chwil.
00:33:58:jeli wemiecie mnie ze sob... Czekaj, czekaj!
00:34:00:Suchaj bo mwi|Zamknij si!
00:34:02:Czekaj chwil.
00:34:05:To w ogle cakiem nowy...
00:34:08:|Oh! Zamknij si!
00:34:26:cholerny...
00:34:27:Urlacher.
00:34:29:Urlacher.
00:34:33:Co to jest?
00:34:35:co to za facet?
00:34:55:Oy! Jim, udao ci si!
00:34:57:Udao ci si.
00:35:00:Nawet nie wiczylimy na vanie.
00:35:03:Oh, to byo niemoliwe.
00:35:14:id. Uciekaj, Jim.
00:35:28:Co ty do cholery robisz, Powell?
00:35:31:O czym mwisz?
00:35:32:Widziaam jak uciekasz z miejsca zbrodni
00:35:35:Jeste wiadkiem napadu.
00:35:36:i ocaliam ci dup, kiedy |Reed Koblentz prbowa ci zabi.
00:35:39:Masz dwie sekundy na wyjanienia.
00:35:41:To na mnie nie zadziaa.
00:35:46:Suchaj, co si stao. nie wiem co.
00:35:49:Ale mog robi rzeczy. Niesamowite rzeczy.
00:36:17:Nie oczekuj, e mi uwierzysz.
00:36:18:Sam to ledwo rozumiem...
00:36:20:Wic...
00:36:22:dziki swoim zdolnociom,
00:36:25:Jeste tam, nie majc |pojcia co robisz
00:36:27:Nie, nie, staram si ochrania ludzi..
00:36:29:jeste niebezpieczny.|Nie tylko ja taki jestem.
00:36:33:Koblenz?|on te mia moce.
00:36:35:Potrafi si teleportowa.  Dlatego nie moglicie go zapa.
00:36:38:Uproszcz to..
00:36:40:Poka si na kolejnym miejscu zbrodni,
00:36:43:a aresztuj ci, czymkolwiek jeste.
00:36:47:rozumiem, e |teraz si tak czujesz.
00:36:49:ale w kocu |bdziesz mnie potrzebowa..
00:36:53:Bo uwierz mi,
00:36:56:nie zapiecie tych ludzi beze mnie.
00:37:11:Oh. Hey.
00:37:25:Nie jeste z tych, ktrzy kami.
00:37:27:Po prostu mnie zaskoczye.
00:37:30:I...
00:37:32:wiem jak to jest, kiedy otaczaj |ci ludzie, ktrzy w ciebie nie wierz.
00:37:35:Ale nigdy nie chciaem, eby ty si tak poczu.
00:37:38:Przepraszam, e tyle mi to zajo.
00:37:42:Ale musisz wiedzie jak dumny|z ciebie jestem, JJ.
00:37:47:dziki, tato.
00:37:49:doceniam to.
00:37:51:dobra.
00:38:10:Hey.
00:38:11:Jestem cay. George te.
00:38:18:Nie mog ci prosi, eby|przesta to robi.
00:38:20:Bo przez dugi czas bye zagubiony,
00:38:23:i nie wane jak si staraam, |Nie mogam ci pomc.
00:38:26:wic jeli robienie tego...
00:38:29:jeli ratowanie ludzi daje ci co,|czego nie moe da ci rodzina
00:38:32:ani to maestwo
00:38:34:C, bd musiaa si z tym pogodzi.
00:38:37:albo przynajmniej bd musiaa sprbowa.
00:38:46:dziki.
00:38:49:Ale Jim, nie popenij bdu..
00:38:51:Nie ufam temu|co si z nami dzieje
00:38:54:wic najpierw odkryj co si z nami dzieje,
00:38:56:potem odnajd lekarstwo,
00:38:58:a kiedy to zrobi |zmusz ci, aby to porzuci.
00:39:12:{y:i}W ogle si nie uczyam!
00:39:17:{y:i}Powinnam si wystroi i i do centrum?
00:39:20:{y:i}Nie znosz chopaka mojej mamy.
00:39:24:{y:i}Nie wierz. Znowu| musimy si przeprowadzi.
00:39:46:Nieza prba.
00:39:49:Nawet to jak na ciebie to duo.
00:39:51:Nie wiem jak to robisz, |ale wiem, e oszukujesz..
00:39:55:mam na ciebie oko kole.
00:40:14:Hey. Spjrz na to.
00:40:17:to molekularna chromatografia |prbki wody z Belm.
00:40:24:Czekaj. To nie moe by prawda.
00:40:27:Fosfor to naturalny skadnik.
00:40:31:Katie, w tej wodzie... nie ma nic specjalnego.
00:40:34:to tylko woda.
00:40:38:Wic skd masz te swoje moce?
00:40:56:Dobry wieczr, pani detektyw.
00:41:00:Ta, to na mnie nie zadziaa.
00:41:03:Moe opowiesz mi
00:41:05:o Reedzie Koblensie,|Czowieku ktrego zastrzelia.
00:41:08:wiedziaa, e by wyjtkowy?
00:41:10:Tak jak ja?
00:41:16:Wiedziaa, prawda?
00:41:19:By... wiedziaam.
00:41:21:Doceniam twoj szczero.
00:41:25:Mam jeszcze jedno pytanie.
00:41:31:Czy kto jeszcze wie,|e by wyjtkowy?
00:41:34:Nie.
00:41:36:Nikt nie wie.
00:41:37:To dobrze.
00:42:02:Niech mi kto pomoe.
00:42:09:Zrobione.
00:42:12:Tumaczenie i dopasowanie: William Fine| Korekta i uzupenienie tofficzeq

